Another One

Kolejny Blog. Tym razem nie będzie to shit poświęcony czemuś, będzie to werbalna wersja mojego zjebanego życia. Piszę go dlatego, że z większością ludzi o pewnych sprawach nie chcę rozmawiać. Z kolei Ci, z którymi chciałbym, nie zawsze mogą być tutaj. Dzięki temu badziewiu będą wiedzieli co myślę, czym się zajmuję i jaka będzie moja przyszłość. Znajdą tutaj masę jebanych przekleństw oraz złości. Niestety mam to w sobie i taki jestem. Nie każę nikomu tego czytać, nie każę tego nikomu akceptować. Po prostu piszę. A co dzisiaj? Dzisiaj kolejny zjebany dzień. Odkąd zmieniłem miejsce pracy wszystko jest inaczej. Dzięki temu chujowemu doświadczeniu dowiedziałem się wiele o ludzkich kompleksach, strachu oraz perfidii. Jest niemalże tak, że nie ma chwili żebym się nie wkurwiał na to, że „znów trzeba iść do pracy”. Może Madcow ma rację z tymi niewolnikami. Może? Na pewno. Sam to zresztą powiedziałem dawno temu i sam to widzę. Niestety problem jest o wiele bardziej skomplikowany, bo kurwa mać – nie mam zbytniej alternatywy. Jak narazie… Wszystko kiedyś się zmieni, wiem to. Wiem też, że mój zjebany charakter, honor, duma, zaciętość (jakbym był jakimś jebanym rycerzem) zbierze w końcu toksyczne żniwa. Ale nie umiem inaczej. Nie potrafię się poddać, kurwa paść na ryj, leżeć i skamleć. Wolę się wyżalić ludziom, na których mi zależy niż pokazać że jestem słaby. Wolę żeby Ci ludzie widzieli mnie w stanie totalnego upadku i pierdolnęli w ryj jak potrzeba, niż żeby moi wrogowie mieli satysfakcję. Chciałbym się z tego wszystkiego śmiać, tak jak mi niektórzy radzą, pokazać swój wyjebiście radosny stan ducha. Niestety czasami takie udawanie jest trudniejsze niż powrót tych skurwieli (co nas stworzyli) z Alfa Centauri, w celu pokazania nam „z czym się je tą trójwymiarową rzeczywistość”. Kiedyś marzyłem o wojnie, tak jak Madcow teraz. Czaję gościa, bo nastrój wojenny wraca. Niektórzy się zapytają: „ale, czy Cię kurwa nie pojebało?”. No nie pojebało, nie zrozumcie mnie źle, nie chcę waszej śmierci. Chcę jebanej sprawiedliwości i sądu nad kurestwem i głupotą tych kmiotów, których codziennie mijam na tych wypierdolonych w kosmos socjalistycznych chodnikach.  Chcę żeby to pizło, nawet kosztem mojego życia. Byleby coś się w końcu kurwa mać zmieniło. Bezsens jest tak ogromny, że ja nie mam skali aby to bagno jakoś racjonalnie zdefiniować. Ja byłem swego czasu w ostrym szoku, że te wszystkie przyjeby tego nie widzą. No ale już nie jestem w szoku, jak można być w szoku? To przecież przyjeby. Nie mogę wymagać od pewnych ludzi „bądźmy sobie braćmi” i kurwa „zbudujmy lepszy świat”. Nie chodzi o to, że się nie da, mi się nie chce już z wami nawet o tym gadać. Z tymi paroma ludźmi, z którymi mam kontakt spierdoliłbym gdzieś, gdzie jest dużo świeżego powietrza i fajnie jest, np. kurwa do Norwegii. Madcow się uśmiechnął do siebie. No i właśnie, są ludzie którzy czają, ale wy nigdy kurwa tego nie zrozumiecie. Za chuja żadnego. Nie ma opcji. Nie uważam się za jakiegoś lepszego, ale nie jestem też „normalny”. Nie jestem z tej planety i chuj. Czuję to w każdej chwili. Moja prawdziwa osobowość jest rozpierdalana przez to otaczające społeczeństwo, kulturę, nawyki, normy, prawa i zasady. Ja to szczerze pierdolę. Całe szczęście przebywam też z tymi, którzy są szczęśliwi. Mają swoje rodziny, domy, samochody z silnikiem 1.8, dzieci z przyszłością. Ja widzę to i to jest naprawdę zajebiste. Naprawdę kurwa ludzie są szczęśliwi. Można być. I się zastanawiam, gdzie zrobiłem błędy, albo gdzie je popełniam, żebym w końcu ja był szczęśliwy i żył „swoim życiem”. Robił to wszystko co ma dla mnie znaczenie, co może w końcu kiedyś przyniesie jakieś korzyści. Mi się marzy kurwa mieć syna, którego przewinę, pogramy w piłkę, zrobimy lekcje, pogadamy o miłości i o złych kobietach, będę wspierał w pierwszych wyborach, odwiedzał jego rodzinę, bawił się z jego dziećmi i żeby na koniec pierdolnął na te drewno garść piachu z myślą, że „mój stary to był równy gość, niech se kurwa w końcu odpocznie”. Jak narazie nie ma opcji, żeby to kiedykolwiek miało miejsce. Musimy zrobić coś innego. I musimy to zrobić już teraz. Trzymajcie kciuki życzliwi, połamcie się złamane chuje.

Advertisements

komentarze 3 to “Another One”

  1. Pierdol tych złych a o dobrych dbaj :) o! Pamiętaj że życie potrafi obrócić się nieraz o 180 stopni. Są ważniejsze rzeczy niż jebana robota i zjebani ludzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: