L4

Spać poszedłem o 2:00. Żeby zdążyć do pracy musiałem wstać o 6:30. Później do 15:30, a teraz jest 16:32. Jutro do pracy.  Do znienawidzonej, stresującej, zjebanej pracy. Jestem kurwa tak zmęczony i wypierdolony z kapci (wszystkim), że najchętniej bym się jebnął na poduszkę i zasnął. Ale jeśli tak zrobię, to obudzę się o zjebanej 20:00, „wyprasuję się”, ogarnę i będzie 21:00. O 22:00 muszę się położyć, żeby tym razem nie jebnąć pyskiem o blat biurka z wyczerpania. Nic mi się nie chce jeść, nic mi się nie chce robić. Pierdolę wszystko. Nie chce mi się nawet tego pisać. Nadal nie ma żadnego, logicznego, sensownego wyjścia z niczego. Nic kurwa nie wiadomo i chuj wie, kiedy będzie wiadomo. Moje otoczenie, to syf. Z tymi, co się trzymam nie mam kurwa czasu nawet porozmawiać, bo kurwa remonty albo chuj wie co. Teraz mam ostatni tydzień, względnego „luzu”. Znaczy, myślałem, że mam. Otóż kurwa – nie mam. Dzisiaj zostałem rozjebany, po raz kolejny, czego oczywiście po sobie nie dałem poznać. Ja sobie planuję, radykalną zmianę, po cichu i z nikim o niczym nie rozmawiam. Ale kurwa planowanie to, jak na razie, to tylko jebana fikcja. Wiem, że kurwa jutro znowu będę nakurwiał (tym razem troszeczkę dłużej, bo to zjebany wtorek jest), ale w środę nie ma karpia. Czwartek, piątek, jakiś tam weekend (kolejny, zjebany, bo po nim oczywiście jest skurwiały poniedziałek) i kurwa zdechnę. Przyszły tydzień doprowadzi mnie do totalnej depresji, wkurwienia i bezsilności takiej, że cały czerwiec spędzę u psychiatry. Do pracy pójdę (może) w lipcu. Może kurwa odezwie się jaśnie Pan i oznajmi, iż wyjazd jest i wszystko zajebiście. Jak dotąd – nie dojechał. Zresztą może został? Ja bym mu się tam, w sumie, nie dziwił. I dobrze, niech chociaż on ma spokój, ale kurwa niech mnie tam zabierze. Muszę sobie załatwić jakieś L4, albo coś i zniknąć w Szembruku na jakieś 3 dni i 2 noce. Rano wstanę do krów i świń i poczuję się jak w pracy. Różnica polega na tym, że te zwierzaki, żyją po to, żebym ja miał co żreć, a tamte kurwy żyją po to, żebym ja zdechł albo ich rozpierdolił…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: