W Mc`donalds dziś wyjmij broń!

Dzisiaj postanowiłem poszerzyć swoją wiedzę z zakresu zagrożeń, z jakimi borykamy się na naszej planecie. Czytam, przeglądam i czego się dowiedziałem? Zagrożenie ekologiczne, dziura ozonowa, wojny, bieda itp. Siedziałem i długo myślałem, czy to rzeczywiście najważniejsze niebezpieczeństwa? Według mnie, wszystkie te informacje, opisy kataklizmów, chorób, wojen to nic innego jak tylko i wyłącznie SKUTEK. Chyba już czas aby zastanowić się nad PRZYCZYNĄ takiego stanu rzeczy. Jest jeden powód, który blokuje jakąkolwiek zmianę w kierunku bezpiecznego, zdrowego i szczęśliwego życia. Źródłem wszelkiego zła jest pieniądz jako motyw działania międzynarodowych korporacji. Wiem, brzmi to jak kolejna teoria spiskowa, ale czy na pewno? Już od dawna słyszymy o korupcji, niedaleko szukając, w polskiej polityce. Czym jest korupcja? Najczęściej przekupywaniem przez bogatych biznesmenów, danych posłów, mogących mieć wpływ na przeforsowanie tej czy innej korzystnej, z punktu widzenia owych biznesmenów, ustawy. Żeby mieć jasność: mówimy tutaj o grupie nacisku, wywierającej wpływ na persona de facto ustalające prawo państwowe. [Nie musicie mi wierzyć… Sami o tym napierdalają w co drugim wydaniu wiadomości…] Czyni się to z pominięciem demokratycznej zasady działania państwa, jeśli w ogóle można tu mówić o demokracji w czystej formie. Wiadomo, że nie mamy możliwości zasiadania, jak to w czasach antycznych bywało, na agorze i dyskutowania o konkretnych problemach i poszukiwania określonych rozwiązań. Jest to nie możliwe z fizycznego punktu widzenia. Jest nas po prostu za dużo. Dlatego też wymyślono demokrację parlamentarną, w której to obywatele danego państwa sprawują władzę w sposób nie bezpośredni. Nasz ustrój działa na zasadzie zaufania publicznego, czyli przykładowo wyboru, z kilkudziesięciu tysięcy obywateli danego miasta, jednego przedstawiciela do parlamentu. Oddając swój głos, ofiarują także w pewnym sensie siebie, swoje przekonania i osobowość widząc w tym czy innym kandydacie człowieka o tych samych, lub zbliżonych przekonaniach, człowieka godnego zaufania, człowieka, który bezkompromisowo będzie walczył o ich dobro. Mówię tu o tych, którzy dzięki zaufaniu publicznemu dostają dietę poselską, a nie zapierdalają na kasie w „Pepco”. Zatem, kiedy ta nasza „wybranka” znajdzie się już u steru władzy to powinna mieć świadomość że za ten ster chwyta także 26789 JEJ wyborców i każdy z nich ciągnie w swoją stronę tak, aby ta łajba, na której się znalazła płynęła prosto w kierunku złotego środka. Niestety życie bywa kaleczne i za pieniądze można na przykład wymienić sobie ten, coś ciasno chodzący, ster. Gorzej jeśli jebaniec kupił kota w worku. To znaczy gorzej. Na pewno nie dla owego „głównego sternika”. On i tak jest zarobiony. Posiedzi kilka lat na łajbie i zamiast płynąć do raju, skręci za bardzo w lewo albo za bardzo w prawo, cumując przy najbliższym porcie. Tutaj jego praca się kończy, gdyż jest na wakacjach, a wakacje jak to wakacje u „głównych sterników” trwają długo, pełną gębą, no i to Oni decydują… kiedy się skończą… Należy też pamiętać, iż to właśnie dzięki owemu „trefnemu” sterowi znalazł się On dokładnie w tym miejscu. Burdel na lewo… Bar na prawo… Co z resztą ludzi? Fakt: płynęli na tej samej łajbie, ale że tak powiem – zwykli majtkowie mają zakaz jej opuszczania. Nawet kiedy się kończą zapasy, ma rozjebaną rufę i tonie, a na domiar złego nie ma co ruchać… Tak to właśnie wygląda z korupcją. Ów ten czy też Ów tamten czy inny ÓW polityk, kiedy tylko poczuje szmal, wepchnięty mu pod sam nos przez jakiegoś Solorza, Gudzowatego, czy innego Kulczyka, zapomina o tym po co i dlaczego tu jest. W tym momencie nie ma demokracji bezpośredniej (to już od samego momentu wyboru), pośredniej czy też jakiejkolwiekedniej innewej. W tym momencie liczy się tylko interes tego Pana, co dał kluski naszemu wybrankowi w michę i jego FIRMY. Liczy się zysk mniejszości, kosztem strat w portfelu „majtków”. Hmmm…. Kurwa! Co to za strata?! Jebać! Przez parę lat mam immunitet, Ci są nieogarnięci, ja zostanę na wakacjach, sprawa ucichnie, pod koniec kadencji zrobię coś dobrego i będzie git! ZAPOMNĄ! No i właśnie tak niestety się dzieje. Niestety NIE MAMY żadnej władzy nad tym co będzie robił po wyborze nasz ukochany kandydat. Wszystkie pokazowe komisje śledcze mają na celu ogłupić społeczeństwo, że niby „COŚ SIĘ W KOŃCU ZACZYNA DZIAĆ!”. W końcu łapią tego czy innego szmaciarza bo spadło mu poparcie, więc aż tylu nie będzie za nim płakało, za to Ci co przestali go lubić będą lubić teraz NAS! HURRA! To jest pomysł! I tak się dzieje. Zatem należy się zastanowić, czy tak naprawdę mamy za mało chleba żeby nakarmić głodnych w naszym kraju? Chyba nie, skoro Urząd Skarbowy niszczy człowieka, który właśnie mając go za dużo stwierdził „po co mam go wyrzucać? Oddam biednym!”. Taki dewiant nie ma prawa bytu w „cywilizowanej” Europie! Dostał paragrafy na pysk, które zostały nam narzucone przez największego biurokratycznego walenia na naszym kontynencie: UE. Pan chlebodawca zbankrutował a waleń dalej bawi się piłeczką… I chociaż sprzeciw i oburzenie w tej sprawie dotyczy 98% naszego społeczeństwa, to… chuj… Niby mamy tych swoich przydupasów co wyrwali się z Pepco na salony, ale chociaż krzyczymy: „zrób coś z tym”, on nie słyszy… Zasnął opalając się w porcie…

Dzisiaj w naszym kraju istnieje wciąż coś takiego, co określa się mianem samorządu terytorialnego. Tam też możemy się udać, krzyczeć, że chcemy most w Buga Buga Dolnych. Są tacy, co chodzą, krzyczą, trują dupę, piszą i w końcu osiągają ten czy inny cel. Ok. A co jeśli zostanie w UE przeforsowany pomysł konstytucji europejskiej? Co jeśli owa konstytucja będzie miała w zapisie centralne zarządzanie Unią? Gdzie pójdziesz krzyczeć? Do Sołtysa? Już widzę jak Sołtys prosi Brukselę o ten most. They will say: „Chu we dże to je! Fuck Them!”. No chyba, że będzie tam ropa, diamenty, albo banda niewolników, którzy potrzebują tego mostu żeby dostać się do PKS`u i ten zabierze ich w jakieś „cywilizowane” miejsce, skąd będzie można ich legalnie porwać.Powiedz mi co w tym fajnego, że jest tam praca [znaczy w ŁUNII], że możesz zarobić o wiele więcej? Pracując na zmywaku w Anglii, czy przy segregacji śmieci w Irlandii? Bez komentarza…

Międzynarodowe korporacje dążą do scalenia prawnego całych kontynentów, dlaczego? Bo łatwiej przekupić 500 bęcwałów niż 5.000.000. To nie Ty decydujesz czy my jadziem na wojnę w Iraku czy będziem napierdalać Sri Lankę. O tym decyduje przemysł militarny USA, albo już… Unii Północnoamerykańskiej. To oni mają wpływ: wielcy biznesmeni. Oni decydują o tym co będzie good a co bad dla NICH a nie dla Ciebie czy mnie, nie mówiąc już o krajach trzeciego świata. My tam mamy jeszcze jakąś historię, ładny hymn i jesteśmy grzecznymi bękartami kolejnych paktów militarnych. A tak na marginesie… Te prezydent! Gdzie kurwa te jebane WIZY?! Może się mylę, bo może jest tak, ze REAL, McDonald`s, LukOil, Mosanto czy inne korporacje, nie są nastawione na zysk? Może Mosanto w sumie nie wiedziało, że wszystko co produkują zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór? Może REAL kiedy wchłonął GEANT`a chciał polepszyć warunki pracy bezczelnie wykorzystywanych pracowników francuskiego giganta? Nie wiem. Może są w chuj w plecy, albo jeśli nie są, to kierują się wybitną etyką prowadzenia interesów. Np.te kurczaki co spadły na podłogę są myte w wodzie pozbawionej chloru…

Jesteśmy w stanie zmienć świat. Bez problemu wszyscy możemy chodzić NAjedzeni, NApici, NAszczęsliwi, NAubrani… Malutka Ukraina jest w stanie wykarmić pół Europy. Pan Bill Gates ze swoimi finansami może rozwiązać wszystkie problemy Afryki. Jednak tak się nie dzieje. Dlaczego? Bo nie leży to w interesie mniejszości. Nie chodzi o to, żeby likwidować przepaść między bogatymi i biednymi. Chodzi o to, żeby ten dystans zwiększać. Jak może być świat bez wojen? To po kiego chuja budować te rakiety? Kto to kupi? Niech się zabijają gupki, przynajmniej MY MAMY SZMAL! Tutaj chodzi tylko o podtrzymywanie nieporozumień. Nie bądź naiwny – Al Kaida nie istnieje… NIedługo farmaceutyczne korporacje zaczną wprowadzać nowe leki na choroby, które już są ZAPROJEKTOWANE, ale jeszcze nie są zbyt „trendy”. Muszą nas najpierw przygotować jakąś kolejną grypą crazy wiewiórek, albo jakimś innym gównem, tak abyśmy SAMI ZACZĘLI SZUKAĆ TEJ POMOCY. Kto by nie szukał, skoro jego dziecko umiera na chuj wie co, chuj wie skąd…

Jeżeli jesteś aktywistą, walczysz o równość społeczną, walczysz z ubóstwem, dbasz o dobro zwierząt, ludzi to… Zamiast tego kup karbid i wypierdol go pod ratuszem.

Może wtedy się obudzą i poczują, że się wkurwiliśmy…

[2011]

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: