Kraj ten potrzebuje Reform

Dawniej życie było o wiele prostsze, co nie znaczy że lepsze. Pisząc to nie uważam jednak żeby ta rzeczywistość w jakiej my żyjemy była kwintesencją wspaniałości. No i nie uważam żeby to dzisiejsze egzystowanie było [też] lepsze niż kiedyś. Kiedyś wiedza była wiadomo, w każdej dziedzinie, o wiele mniejsza. Mało tego owe dziedziny się przeplatały i dużo zamków postawiono zanim nauka poczęła się różnicować i mogliśmy mówić o swoistej specjalizacji.  Jakiś tam magnat wysyłał swojego syna to do Włoszech to do Francji aby nauczył się to łaciny, to astronomii, to jak być sprytnym papieżem. Oczywiście mógł też być wszystkim naraz, bo wiedza przez wiele lat nie była tworzona rozumem, lecz potwierdzana oddawaniem czołobitnych pokłonów nieobalalnym dogmatom. Oczywiście każdy miał prawo zbuntować się i powiedzieć: „Ej! Chyba jednak to my się kręcimy, a Słońce se stoi se”. Jednocześnie każdy miał też prawo wyboru doić krowy, bądź też dokonać redefinicji postępu se będąc na stosie. Dzisiaj wiedza jest… Powiedzmy, że se ciężko zostać papieżem. Przykładowo oczywiście.

No ale nic to.

Dawniej ludzie kłócili się o różne rzeczy, walczyli o różne idee. Walczyli nawet w głupich sprawach. W sumie przeważnie w głupich sprawach. I tak mieliśmy bandę błogosławionych, cywilizowanych Europejczyków, którzy dali się nabrać synowi magnata aby iść coś spalić, kogoś zabić w imię jedynego prawdziwego. Oni poszli. Ba! Ochoczo, konno, z sąsiadami! Pobiegli tam, gdzie dzisiaj mówimy, iż to Bliski Wschód jest i zrobili im to, co w XX wieku określamy mianem „sajgon”. Później Ci co tam byli wcześniej z dziada pradziada, a musieli se iść, wrócili i zrobili nam z dupy jesień [dosłownie] średniowiecza. I tak se biegali do zamku i z zamku różni ludzie w koszulkach z odmiennym logiem. Jedni mieli pionowego rogala a inni mieli plusa z dłuższą nóżką południową. I właśnie o te loga poszło. Logo jak to logo może być pustym sloganem popkulturowym, bądź też [jak było w tym wypadku] mogą być nacechowane jakąś wartością zwaną symbolem. Mój symbol, emblemat! Jestem w ekipie! Lejem ich! Lejem „innych”! Dobra, bili się. Dużo się bili. Podejrzewam, że Ci co poszli się bić no nie byli zbyt błyskotliwi. Powiedziałbym, że bezgranicznie ufali synowi magnata, bo ten jak wiadomo przeczytał te trzy książki, których oni nie przeczytali, więc no sorry – nie może się mylić! Można im to [chyba] mimo wszystko wybaczyć, bo tak jak mówiłem ówczesny system edukacyjny raczej nie pozwalał stawiać pytań typu: „po co?” i „dlaczego”. Pozwalał natomiast upewnić się w przekonaniu, że „idziemy” i koniec. No więc poszli!

Dzisiaj mamy 2011 rok. Według mnie mamy naukę na poziomie nano. Co mam na myśli? Mianowicie to, że jest tak wyspecjalizowana, że aby mieć pojęcie na dany temat naprawdę, musimy bardzo głęboko szukać. Szukać tam, gdzie już nie widać [ale jest!]. To, że nie urodzi nam się kolejny syn magnata możemy uznać za pewnik. Synów magnatów mamy obecnie miliony i są raczej leniwi. Już nie poddajemy się dogmatom, gdyż są one symbolem zacofania no i nie są wśród habilitowanych zbyt trendy. Dobrze. Niech i tak będzie. Do czego jednak zmierzam. Otóż rok ten zaczął się „superwspaniale” dla mnie jako indywiduum, a także dla mieszkańców naszej planety. Nie minął miesiąc, a mieliśmy już taki mały zamaszek [no bo nie lała się krew strumieniami jak przy WTC, więc nie popadajmy w skrajność], trochę krwi w Tunezji i właśnie powiedzieli, żebyśmy skakali ze spadochronem jeśli jesteśmy w trakcie udawania się pod piramidy. Było też zapewne kilka drobnych dramatów gdzieś w Chinach, Wenezueli, a co się dzieje na Haiti to nie wie nawet syn magnata. O co, po co i dlaczego? Oj tego to już nie wie nikt. Może to Ci od rogali? Ale czy to rogal jest problemem tego już chyba nie można stwierdzić „na pewno”. Chyba – na pewno nie. Cóż, skupmy się na Egipcie. Prezydent Szatan z Kraju Wielkiego [o ile nie największego!] ma pomysł jak tam sobie zrobić tą demokrację. W końcu! Kolejny wspaniały kraj ociekający szlamem mentalnego Woodstock. No wiadomo, że jeśli chodzi o Ateny starożytne – ta demokracja kuleje. No może nie ma nóg. Chyba nie ma też rąk…? Na pewno nie ma głowy! Zatem mamy kadłub rzucony między tych, co zdążą podbiec i ugryźć sobie kawał i spałaszować go razem z innymi szczęśliwcami na uczcie wolności z VIP`em – Prezydentem Szatanem, pomysłodawcą tego burdlu. Nooooo! Już są tam liderzy z megafonami dający to co chce każda młoda, głodna siły hiena – rewolucję… Nic bardziej mylnego. Umarł król, niech żyje król! Król z garbem od ukłonów i wzrokiem wbitym w swoje brudne nagie stopy. Nasz król! Ten od Nas! Z tłumu! Ten co stoi zgarbiony i ma w ryju największy kęs kadłuba! No toż on stoi z tętnicą, która jeszcze pulsuje ociekając krwią tych, którzy chcieli wolności naprawdę. Chcą rewolucję? Damy im rewolucję! Damy im formę,  a jaką treścią wypełnimy to dzieło zmiany, to ustalimy na G20. Tak, tak – DWADZIEŚCIA! Nie czterdzieści siedem, nie sto sześćdziesiąt dwa, nie dwieście jedenaście. Dwadzieścia. Pieprzone dwadzieścia głosów za jednym pomysłem i jedną wizją wolności. Demokracją Prezydenta, tego z Kraju Wiecznej Wolności. Tego kraju skąd pochodzą Ci Najwięksi Wolni. Tego kraju, gdzie najdłużej naparzali się żeby znieść niewolnictwo…

Powiem wam tak: Barrack – piewca Wolności i Sprawiedliwości, czy Mubarak – obecny zły ?

ONE CHUJ

Proszę Was tylko o jedno:

…Nie zakładajcie naiwności okularów 3D podczas filmu o Waszej [Naszej] przyszłości…

Bo kiedy będziecie w nich podziwiać iluzję rewolucji,

to w momencie powrotu do rzeczywistości mózgi Wam się przegrzeją…

[2011]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: