Uroczysta Kolacja

Ostatnio nic mi nie przychodziło do głowy, bo ani nie było na to czasu ani jakoś natchnienia. Dzisiaj jednakże mam tą chwilę i kurwa zamiast sobie pograć, poleżeć, ponicrobić to siedzę tu i piszę – chuj wie do kogo :) Chociaż ktoś tam to podobno czyta. Zatem minęły dwa piękne rozpierdalające umysł dni. Jutro czeka mnie ostatni z serii tych co „trzeba”.  Ów jutrzejszy dzień będzie tym najtrudniejszym, najcięższym i chyba najbardziej wykańczającym dniem z wszystkich. Z całą pewnością nie ma mowy o żadnym stresie bo to, co mogło mnie zestresować, minęło. Jadę do innego miasta z pewną grupą ludzi, którzy chcą nasze miasto odwiedzić w pewnym miesiącu, w pewnym celu. A do innego miasta potóż gdyż mają w planie swoiste wycieczki, które będą zahaczały o owe miasto. No więc kurwa jadę. Spędzę tam zapewne fantastyczne i radosne chwile… Dobrze, że będzie jedna osoba, która mnie podtrzyma na duchu. Całe to party wraca do mego ukochanego miasta koło 16:30 (co jest oczywiście fikcją, że to będzie planowo) i później jest kolejna kurwa zjebana kolacja. Oczywiście kto jest za nią odpowiedzialny? Kurwa ja :) Tak tak mili czytacze. Wszystko jest na moim łbie od powrotu do miasta sukcesów. Ani się odświeżyć, ani odpocząć bo muszę zadbać alby wszystko było tip-top. Kolacja zaczyna się o 19:00 a kończy… No i tu nawet chuj nie wie. Ale to kurwa nie wszystko. Boooo… Muszę nakurwiać na wesele. Nie wiem jak, nie wiem czym, nie wiem w czym. Może po prostu… nie pojadę? No nie można, bo się obrażą, bo kurwa coś tam albo coś tam. Później ta zjebana niedziela, więc poprawiny i kurwa weekend w dupie i praca. No po prostu pierdolę no. Chciałem powiedzieć „za jakie grzechy?”, no kurwa, no… wiem no :) Biorę to na klatę. Ważne jest, że poniedziałek i wtorek mam out, bo nie ma tych, co ich nie lubię. Mega Plus. Pewnie dlatego mimo wszystko mam jakiś spokój „w środku”. To będzie ciężki weekend, ale fizycznie. Trzeba odpalić Boba Marley`a.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: