Boom na Euro

Żeby kurwa nie było, to ja byłem pierwszym, który to opowie. A więc. Według mnie od dnia 7 czerwca 2012 roku zaczną się dziać niebywałe rzeczy zarównoż na Ziemi, jak i na Nieboskłonie. Nie mówię, że pojawią się rydwany Boga (od razu), gdyż nie my o tym decydujemy, no i nie wiem, czy jesteśmy na to gotowi. W każdym razie czuję w powietrzu niebywały zamęt. No może trochę przesadziłem. Biorę to, nie tyle z powietrza, ile z racjonalnego postrzegania rzeczywistości. Otóż pierwszym objawieniem będą tromby na stadionie, które to jak pierdolnom to ożeszjacie! Z pierwszom, może z drugom trombom (bo nie musi się to stać na inauguracji) zacznie się cała zabawa, cały FUN. Do czego zmierzam? Wydaje mi się, iż ludzkość nie ma za bardzo pomysłu na siebie, chyba że kurwa zabawa, tralalala i koniec. Niestety Grecja prawdę Ci powie. Sygnały jakie do nas dochodzą z tego, jakże pięknego, kraju są nie tyle niepokojące, co kurwa mega realne. To nie jest coś, co się dzieje i se jest, tylko to, co się dzieje, ma wpływ bardzo globalny. Nasi ludzie – Polaky, czytajom se te gazety i że tam coś się dzieje wiedzą. Coś tam mówią, w telewizji, coś tam, że oni (orędownicy demokracji) chcą swe biało-niebieskie drahny z powrotem i srają na Euro waluten. Owi Grecy bawią się teraz (jak na ironię historyczną) w faszyzm i komunizm, radykalizując swoje postawy z dnia na dzień. Kolejny zastrzyk forsy z budżetu europejskiego, mówiąc kolokwialnie: da gówno. Wyjścia z tej sytuacji niestety nie ma i nie ma tutaj także mowy o impasie gospodarczym gdyż, po prostu, jebnie to ryjem na pysk. Czas pokaże. To tylko kwestia czasu. Cóż się zatem stanie? Otóż stanie się problem, jeśli Grecy odpuszczą sobie finanse europejskie. Problem będzie na skalę większą, niż nam się wydaje. Ateńczycy pierwszy raz w historii narzucą spartańskie warunki. Wątpię, że ten „UE – Goliat” naszych czasów podniesie się po takim jebnięciu, przez Dawida z głaza Olimpu. Pierwsi padną Hiszpanie, którzy to już teraz borykają się z 25% bezrobociem, zwłaszcza wśród młodych, wykształconych ludzi. Tam też radykalizacja życia społecznego, politycznego, gospodarczego jest nieunikniona. Z tym, że na Hiszpanię, że tak powiem, nas nie stać. Da liegt der Hund begraben II. Jak rozwiązać ten problem? Ano – nie da się. Aczkolwiek można zrobić coś „ekstra”. Zająć czymś ludzi (czasowo), zrobić szybki biznesik (czasowo),  odłożyć problem na jakiś (czasowo) czas. Nie trzeba być wybitnym ekonomistą, socjologiem, politologiem żeby uświadomić sobie to, iż najlepszym wyjściem jest… wojna. Wiem, że niektórzy się pewnie by uśmiali: „gdzie tera wojna, jak my tu miłość, pokój i drogi budujem”. Nic bardziej mylnego. Ludzie zapominają, że wojna trwa już od kilku dobrych lat – tak zwana „wojna z terroryzmem”. Fakt – sprawa trochę przycichła, przynajmniej medialnie, ale czy nie o to w sumie „im” chodziło? Mało tego Polaky brali bardzo aktywny udział w tej „wojnie”. Nadal biorą. Czujemy się tutaj , „u nas”, bezpiecznie, jakby to była wieś Kochanowskiego.  A Kochanowski napierdala z kałasznikowem po stepach dawnej Mezopotamii i rzuca granatami po ryjach małych Irakijczyków. Oni tam leją na nasze „fraszki”, naszą wizję świata. Nienawidzą nas – to jasne. Nie oni jednak będą tymi, którzy tutaj, „u nas”  zasieją zamęt. Wspominam o tej sytuacji dlatego, że właśnie nasza obecność w tym objętym konfliktem regionie stanie się niejako argumentem, wywołującym inny konflikt, w innym regionie. Wydaje mi się, że podczas Euro będzie miał miejsce zamach i tak, tak – zrzucą to na biednych Irakijczyków, Afgańczyków albo na jakąś wielką siatkę terrorystyczną, która oczywiście szkoli się… w Iranie. Barack się oburzy tak, że ja pierdolę. Wpadnie na koniu i będzie gadał, że chuj, trza ich rozpierdolić. Weźmie czołgów sto i pińset tysięcy Marines i jak wpadnie to kurwa mać! Polska będzie w szoku, tak jak cały świat. Oczywiście. Z tym, że za ten zamach nie będą ani Irakijczycy, ani Afgańczycy, ani żadna „siatka” odpowiedzialna, ale ziomy Barack`a właśnie. On teraz pomoże uciśniętej przez terror i załamanie gospodarcze Europie i będzie rządził, nie tylko u siebie, ale na dwóch kontynentach. Teraz Oba ma (kontynenty). Tak właśnie się robi szybki biznesik i zatrudnia ludzi. Tak buduje się imperialistyczne wpływy i manipuluje ludźmi. A ludzie to łykną, bo czemu by nie? Przecież to będzie oczywista oczywistość, że mogło się tak stać… Kliknij se ten obrazek co tu na dole zwisa…

Jeśli ludzie tego nie łykną (w co wątpię), to mamy jeszcze jednego zaangażowanego koalicjanta – Wielką Brytanię. Tam przecież Olimpiada! Hej! Kilka bombek tu, kilka tam, przecież to potężna siatka terrorystyczna… Nie wiem ludzie, świat zmierza donikąd. Nie ma tutaj już miejsca na żadne wyjścia „polubowne”. Wóz albo przewóz. Pomysły chyba już też nam się pokończyły, zresztą one nigdy nie były ani dobre, ani owocne. Elity dążą do władzy totalitarnej a ciężko się steruje taką wielką masą ludzi. Chyba trzeba by, w końcu, te zasoby ludzkie… uszczuplić. Ludzie na wojnę, ludzie do grobów – dwie pieczenie na jednym ogniu artylerii. Przecież urzędy pracy to już teraz urzędy bezrobocia. A tak? Nie ma ludzi? Nie ma problemu. Oby się tylko szybciej nie… przebudzili. Trzymaj się Barack… Buziaki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: