Klucz z Wałdowa

Jest 00:06, czyli coś jak Polska – Mołdawia w piłkę nożną. Są takie dni jak ten, które uświadmiają mi, że żyję. Mimo wszystkich porażek to jestem szczęśliwy dzisiaj. A jak będzie jutro? Są ludzie, których potrzebuję nie teraz, ale chyba… zawsze. Właśnie dzisiaj (wczoraj) się z taką osobą spotkałem i pewnie ona o tym nie wie. Nie jest świadoma że jest dla mnie bardzo ważna i bardzo ważne jest to, co tkwi w jej sercu, w jej duszy, w jej „JA”. Nie ma pojęcia, że jej zdanie jest istotne i wiem, że myśli zupełnie co innego, ale dzięki takiej osobie jak Ta, wiem że nie jestem sam. Nie mówię tutaj o fizycznej bliskości, mówię o mentalności. Bo wiem, że jeśli nawet jej nie zobaczę przez „pół roku” to i tak nasze drogi się już zeszły – na zawsze. Te uczucie jest niepojęte i niewyartykułowane. Żadne z nas nie chce tego określać. Jedno jest ważne – nie oszukujemy siebie i chyba dlatego to trwa. Poza tym są rzeczy transcendentne, które łączą nasze umysły poprzez swoistą falę wzajemnego wsparcia. Mimo, iż ona nie czuje, nie widzi tego: martwię się i myślę. Wiem jak wielka wojna toczy się w niej i wiem jaka jest cena za taki „dar”. Mimo, iż nikt nie rozumie nic z tego, co tutaj piszę, ona rozumie. Będę przy niej i będzie taki moment, że to wszystko się „otworzy”, wszystko się zmieni. Ten potencjał nie będzie zmarnowany przez popkulturę i minimalistów. Czasem mam wrażenie, że idąc za Biblią, Koranem, czy jakimkolwiek „natchnionym” pismem, które traktuje o walce „dobra ze złem” to właśnie jej życie, moje życie jest taką walką. Musimy odkryć siebie, żeby dotrzeć do tego „Boga”, czy jak kto woli – do Prawdy. Nie ma religii wyższej niż Prawda. ogranicza nas tylko strach przed ośmieszeniem oraz głupota ludzka. Pierwsze nie znaczy nic, bo „to życie, to tylko przejażdżka” poza tym śmiech jest często przejawem lęku przed nieznanym, a drugie? A drugie cóż… Wolę być mądrym psycholem niż idiotą ignorantem. Przed pewnymi rzeczami nie da się uciec. Każdy ma swoją predestynację w tym świecie i każdy powinien podążać nie za wiedzą, logiką, czy jakimkolwiek wytworem ludzkiej myśli, ale za intuicją. Musisz zaufać swojemu wnętrzu i iść tam, gdzie ona Ci każe. Tylko wtedy nie będziemy mieli do siebie prestensji, nawet jeśli jest to błędna droga. Bo w czyich oczach będzie ona błedna? W jakich kategoriach „nienormalnych” nasza postawa zostanie umieszczona? Czy naprawdę warto się tym dręczyć? Czy w ogóle jest jakiś… sens?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: