Opcja II

Już dawno nic tutaj nie umieszczałem, więc może pora by to zrobić. Oprócz tego, że moje życie to jedna wielka monotonia, to odczuwam również powolny brak środków finansowych. Taka sytuacja nie jest bynajmniej wynikiem mojego gospodarowania, ale gospodarowania tych, którym de facto musiałem pożyczyć. „Dobry zwyczaj nie pożyczaj, chyba że Ci matka z głodu zdycha” – tak powinno to być. A co u mnie? No po staremu. Dużo czytam, oglądam filmy, słucham muzyki. Można powiedzieć, że jestem próżny. Chyba jednak nie do końca. Są rzeczy, które z chęcią bym zrobił, a nie mogę. Nie mam jakoś możliwości. Wolałbym siedzieć w Bydgoszczy lub w Szembruku, niestety nie jest to takie łatwe w tym momencie. Na pewno – jak już poukładam to, co muszę, wówczas wszystko się zmieni. Ale kiedy to nastąpi? No… są dwie drogi wyjścia. Albo uda mi się przyszła praca, albo 21.12 przylecą i nas rozpierdolą. W każdym razie oba wyjścia bardzo mi się podobają. Jeśli chodzi o opcję nr II… Mogę się poświęcić dla dobra ludzkości, jeśli jestem totalnie nieprzydatnym produktem mojego ojca, matki i Jahwe. Niech mnie ściągną z jakiegoś lasera i będzie święty spokój. Wizja wielkiego UFO [z piździastą lufą] nad moim przepięknym miastem nawiedza mnie każdej nocy, kiedy tylko zamykam oczy. To już będzie z siódmy raz, pod rząd, jak mam taki sen. Problem w tym, że nie chcą mnie zajebać, bo to ja im rozkazuję. Niczym w kawałku „opluty”: wskazuję palcem, a wielkie ufo rozbija się na mniejsze „gwiezdne eskadry” i rozkurwia całą okolicę. Kiedy się pojawia [owe UFO] nie czuję strachu, ale podniecenie, że to właśnie już teraz, już dziś! Tralalala! Wszystko się zmienia, jak bym był w innym wymiarze. Czuję wielką siłę oraz energię i wiem, że całe moje życie zmierzało właśnie do tego punktu. Od czasu, kiedy miałem sny, które zrozumiałem dopiero ładnych parę lat później, wiem, że nie jestem z tego świata. Brzmi to jak jakaś psychiczna choroba, oczywiście wg tych, którzy kierują się standardami ówczesnej psychologii. Nie kurwa! To nie jest żadna choroba – to mój „szósty zmysł” i intuicja, którą kierowałem, kieruję i będę się kierował do końca. A kiedy ten świat się „oczyści” i znajdę się ze swoimi ludźmi w jakimś czasie i przestrzeni wtedy stamtąd powrócimy na swoje WŁAŚCIWE miejsce… w katapultach…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: