Być Kimś

Trudno określić kto jest tym „kimś” dzisiaj. Zresztą zawsze było trudno to określić.

Ale kim ja chcę być?

Na pewno:

– nie chcę być przemądrzałym gnojem, co wie wszystko najlepiej
– nie chcę być krytykiem „bo tak”, czyli zawsze na nie, chociaż jestem na „tak”
– nie chcę być łajzą, co sobie nie umie z niczym w życiu poradzić
– nie chcę być ofiarą, sytylizować się na bezbronnego kurwa „kwiatuszka”
– nie chcę być marudą co kręci się koło dupy i nie wie co ze sobą zrobić
– nie chcę być ciężarem dla kogokolwiek
– nie chcę być kłamcą lub oszustem, który szuka „kogo by tu wykręcić?”
– nie chcę być hipokrytą, żyć niezgodnie z zasadami, które głoszę
– nie chcę być pseudointeligentem i kompilować rebusy słowne dla słuchaczy
– nie chcę być mrukiem i zawsze mieć o coś problem
– nie chcę być politykiem, bo nie
– nie chcę być dupolizem, wpierdalać się po szczeblach kariery w tym pojebanym kraju
– nie chcę być szmatą która nie szanuje nikogo
– nie chcę być sztuczny, dzielić się opłatkiem „bo wypada”
– nie chcę być starym zrzędą, definicją pretensji
– nie chce być znudzonym, biernym leniwcem z dupy wysranym tłumaczeniem „dlaczego?”
– nie chcę być szczurem – akwizytorem, z budzikiem pod pachą i bajerą w mordzie
– nie chcę być Żigolo – lovelasem z pizdą nie kutasem
– nie chcę być „człowiekiem” tutaj…

Wolę być sobą. Mimo wad, jakie posiadam.

Doszedłem do wniosku, że koło chuja mi lata kogokolwiek zdanie na mój temat. Nie interesuje mnie Twoje, jego, czy chuj wie kogo. Wszyscy jesteście głupimi debilami, większymi ode mnie, bo ja widze swoje wady i walczę z nimi. Ty szukasz swoich wad u mnie, choćby w mikronatężeniu i hiperbolizujesz je i nienawidzisz mnie za to, za co nienawidzisz samego siebie. W dupie to mam. Sram na kariery, obrane drogi, pomysły. Wyjebane. Wyjebane w waszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Pierdolę to. Wasze problemy, aluzje, spojrzenia, fochy. Przez was ten świat jest takim zjebanym kurestwem, biernym, problematycznym. Zarażacie mnie swoim gównianym humorem, chujowymi postawami i ideami z pizdy wyciągniętymi. Jestem kurwa „kimś”. W moim jebanym idealnym świecie, gdzie nie postawisz tej swoich przeszczepów. I kładę chuj na Twoje „podteksty”, rady dobrego wujka, szydercze uśmiechy. W moim świecie nie jesteś nawet krowim łajnem.

Nie istniejesz.

Kiedyś, ktoś powiedział coś mądrego. Chuj wie kiedy i chuj wie kto. Teraz ja mówię:

Odpierdol się jeden z drugim…

[2011]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: