Rozkminka Niedzielna

Zostało mi jeszcze parę godzin tego dnia i jutro i koniec laby. Zresztą kurwa czy ja miałem od listopada jakieś wolne? Chyba nie. Teraz znów się zacznie. Robota -> próba, robota -> próba, robota -> teledysk, robota -> koncert… Sam żeś kurwa tego chciał więc teraz nie marudź. No niby tak, ale dobrze by było jakby spierdoliło mi się na łeb z 10.000 zł. Tak po prostu, bo jestem dobrym człowiekiem. Ale nie kurwa. Nie będzie tak. Będę zapierdalał, aż zdechnę. No nic… trzeba przetrwać ten tydzień tak samo jak wszystkie wcześniejsze. Wszystko się jakoś potoczy w końcu w dobrym kierunku. Nie ma co narzekać, jest praca i są jakieś perspektywy. Kiedy zdobędę cel pierwszy jaki sobie postawiłem, czas na kolejny. Wszystko jest nadal trochę za mgłą, „zawieszone” w przestrzeni. Wiadomo, że chodzi o pieniądze i one będą warunkowały dalsze dzieje. Jak dotąd nie jest źle ale też nie jest zajebiście. Nie jestem z tych co się pocieszają, że „inni mają gorzej”. Trochę egoistycznie powiem, że chuj mnie to obchodzi. Trzeba czasami pomyśleć o sobie i o swojej przyszłości. Nieuchronnie zbliża się magiczna liczba „30”, a ja nadal nie mam nic. Będzie śmiesznie jak pierdolnie mi serce na przykład.

Jakoś sobie nie mogę wyobrazić ślubów, dzieci i tych wszystkich pierdół. Jak mogę sprowadzić na ten świat dziecko skoro sam nie mogę ogarnąć swojego życia? Niektórzy robią i się nie pierdolą. Albo się pierdolą i robią. I mają i żyją. Ale… czy ja tak chcę? Chyba właśnie nie… Czas niestety ucieka, a wręcz spierdala i coraz częściej pojawiają się „poważne” myśli. W sumie codziennie, od jakichś dobrych dwóch miesięcy. Czego oczekuję w sumie? Niewiele. Pracę za 2.000 – 2.500 na łapę i będę wiernym i lojalnym zapierdalaczem na dobre imię danej firmy, które zaoferuje taki pakt. Z tym, że niedługo te sumy to będę najniższe krajowe. Może właśnie źle myślę? Może żądam za mało? Kasa, kasa, kasa… wszystko jebana kasa, a jednak jakoś nie mogę się zmobilizować, żeby odjebać coś takiego by ją mieć. Może jestem za głupi? A może jestem za… uczciwy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: