Archive for the Communist Messages Category

Kciux Holding

Posted in Communist Messages on Sierpień 17, 2012 by vlv0vlv

2 hours to business meeting… Countdown started… one, two, sri…

50 Opcji

Posted in Communist Messages on Lipiec 18, 2012 by vlv0vlv

Dzisiaj jest tak spierdolony dzień jak żaden/każdy. Wszystko już mnie kurwa wkurwia. Najbardziej pierdolony ból głowy, którego ogarnąć nie może ani efferalgan ani solpadeine. W dodatku kurwa nie działa mi „ą” i muszę nakurwiać w notatniku. Nigdy nie może być dobrze, no ale dobrze… Chuj z tym wszystkim. Co jest istotne? A mianowicie to, iż jutro wybieramy się całą klasą do Gdańska. Poszukujemy oczywiście pracy, bo jakżeby inaczej. I tera tak. Sytuacji różnych może być dużo różnych. Oto 50 przykładowych:

pierwsza, która najbardziej pasuje nam wszystkim, to rozpierdolić się samochodem o drzewo; druga: pojedziemy tam i nie trafimy do stoczni i się gaz skończy; trzecia: zapomnimy wziąć samochód; czwarta: zapomnimy, że mamy jechać; piąta: dojedziemy, ale chuj z tego wyjdzie; szósta: chuj z tego wyjdzie, zanim dojedziemy; siódma: stwierdzimy, że to bezsensu i lepiej wysłać mailem im te CV, bo i tak kurwa chuj z tego wyjdzie; ósma: pojedziemy tam, a podczas jazdy będziemy słuchali radia, bo nikt nie nagra Haftbefehla; dziewiąta: pojedziemy tam, a podczas jazdy nie będziemy rozmawiali, bo jeden z nas będzie przyjebany; dziesiąta: będzie nakurwiała mnie głowa; jedenasta: głowa będzie nakurwiała Bohdana; dwunasta: głowa będzie nakurwiała nas obu i nie będziemy się do siebie odzywali; trzynasta: będziemy się wkurwiali, bo coś tam; czternasta: będziemy głodni; piętnasta: wspólny anal w Tczewie; szesnasta: okaże się, że Gdańsk w ogóle nie istnieje; siedemnasta: okaże się, że Gdańsk nie jest polski i ja dostanę pracę, a Bohdan nie dostanie bo nie umie po niemiecku; osiemnasta: okaże się, że Gdańsk leży w Finlandii; dziewiętnasta: nie będziemy mieli pomysłu na siebie; dwudziesta: będzie masa pomysłów ale zero chęci, albo się nic nie uda; dwudziesta pierwsza: będzie udany zamach na Assada, a Bohdan to przepowiedział i trzeba będzie skręcić do Syrii; dwudziesta druga: nie będzie anala w Tczewie, będzie w Starogardzie; dwudziesta trzecia: jadąc do Syrii ja zostanę w Izraelu na tydzień; dwudziesta czwarta: Bohdan będzie w Syrii, a ja zostanę w Izraelu, ale nasza przyjaźń i oddanie przetrwa tą próbę; dwudziesta piąta: Bohdan mnie przejedzie w Izraelu, w wyniku czego moja matka wróci do WZU; dwudziesta szósta: Lanos wybuchnie; dwudziesta siódma: pierdolnie w nas Tir; dwudziesta ósma: wyjedziemy dopiero po ósmej; dwudziesta dziewiąta: zgubimy się w Poznaniu; dwudziesta dziesiąta: pojawi się obłok nad stocznią i zostanę wniebowzięty; dwudziesta jedenasta: zatrudnimy się w mafii i zostaniemy już w Gdańsku; dwudziesta dwunasta: życie może okazać się bardzo trudne dla nas obojga; dwudziesta trzynasta: Bohdan nie będzie się odzywał bo będzie kurwa siedział i grzebał w kompie; dwudziesta czternasta: będę palił w samochodzie; dwudziesta piętnasta: będzie problem z parkowaniem w Gdańsku albo Gdyni; dwudziesta szesnasta: nie ma żadnej stoczni, a rzeczywistość to matrix; dwudziesta siedemnasta: będę śpiewał w samochodzie, a Bohdan nie będzie się wtedy odzywał; dwudziesta osiemnasta: będziemy śpiewali razem; dwudziesta dziewiętnasta: oddamy mocz w drodze do Gdańska; czterdziesta: będziemy mieli dobre humory, ale to będzie żart; czterdziesta pierwsza: nigdy nie znajdziemy pracy bo jesteśmy patafianami; czterdziesta druga: Bohdan zapomni Solpadeinów, a ja zapomnę, że to Bohdan; czterdziesta trzecia: wpadniemy do dziury po komecie bo mamy wiecznie kurwa pecha; czterdziesta czwarta: opierdolą nas z przedniej szyby we Fletnowie; czterdziesta piąta: będziemy jechali na wstecznym, dla hecy; czterdzista szósta: zatrzyma nas policja, a oboje będziemy z tyłu; czterdziesta siódma: zatrzymamy policję, a oni nas zatrzymają; czterdziesta ósma: nie będzie w chuj opcji; czterdziesta dziewiąta: będzie ogień; pięćdziesiąta: Bohdan ujrzy Boga, a Bóg spierdoli w chumurze; 

Красный Грюнвальд

Posted in Communist Messages on Czerwiec 29, 2012 by vlv0vlv

Hello my gay friends! Once again it`s me: the unemployed bastard! Dzisiejszy dzień jakże wspaniały, ciepły, wykurwisty! Dzisiaj zastanawialiśmy się co byś mógł przekazać swoim polskim przodkom, jeślibyś cofnął się w czasie do 1409 roku, załóżmy 13 grudnia. Masz parę miesięcy, żeby przekazać niezbędne informacje wojskowe, techniczne i rozpierdolić Krzyżaków na amen. Co byś im przekazał (Jagiellończykom)? Otóż bardzo ciężko jest coś tak naprawdę ogarnąć. Stoisz przed Jagiełłem i mówisz: „yo king, jestem stąd i stąd i z tego czasu i…”, no i kurwa co? Masz na nogach nowe nike, jeansy, koszulę w kratę i jesteś Żydem – komunistą, w dodatku gejem. Załóżmy, że nie rozpierdolili by Cię od razu jakimś cepem, tylko uwierzyli by, że np. jesteś posłańcem tam Boga, czy Lenina. No i teraz właśnie, jaką masz wiedzę, z jakiej dziedziny i co mogło by się przydać Witoldowi, żeby np. te skurwysyny z PO nigdy nie wygrały wyborów? Razem z Towarzyszem doszliśmy do wniosku, że o wiele łatwiej byłoby, gdybyś miał ze sobą kałasznikowa. No i może jeszcze z 500 rounds. Wówczas siła argumentu znacznie przewyższa akcelerację ruchową, w twym kierunku, ewentualnego patrioty z najbliższego otoczenia króla (twoje pojawienie się mogłoby przecież spotkać się dyskomfortem świty, graniczącym z ochujeniem).

Przykład 1: Ty przed Królem Jagiełłem [robi wrażenie!]

Nie mówię już o samym procesie decyzyjnym – wiadomo, że kałasznikow ma bardzo prostą administrację i błyskawiczną legislację swych, immanentnie zawartych, praw oraz praw swego Pana. Zademonstrował byś działanie owego cuda (na np. jednym z braci Witolda, który to, zakładając śmierć panującego, może stać się sukcesorem korony) i mógłbyś być ich jebanym Chuck`iem Norris`em. Chcąc być trendy powiem tylko, że zdobyłbyś ich kredyt zaufania (taki joke). No i co dalej? Otóż rozebrałbyś ową magiczną laskę z piorunami, powiedział tym wieśniakom, że: „nu, nu, nu tyki, tyki bo buuuum kmiocie i ci ryja urwie”.

Przykład 2: uzbrojona w kałasznikow średniowieczna proletaryuszka

Problem pojawił się w momencie zdrady ewentualnego, bardziej łebskiego, plebsu. Taki skurwiel mógłby przecież sprzedać to cacko Krzyżakom. W takim wypadku miałbyś z dupy jesień średniowiecza, a Nasz Proletaryat byłby uciskany przez radykalny, konserwatywny kościół. Zatem należałoby rozłożyć kałacha na części i podzielić pracę tak, aby jedni nie wiedzieli co robią drudzy, czeci i tak dalej. No więc jesteś w 1409, rzucasz hasło, pach fabryka, pach robotnicy, pach masówka leci, że aż traktory furkają. Najebawszy 500 sztuk sprzętu robisz totalny rozpierdol w całej Europie. Mało tego, Ty wiesz co się dzieje w Mezoameryce i nakurwiasz też tam. Tych pięciuset wspaniałych komandosów zaprowadziłoby, w moment, rewolucję komunistyczną na szczyty władzy światowej. Ty z kolei zostałbyś I Sekretarzem i mógłbyś pierdzieć stołek, jak te kurwy z PO dzisiaj. A tak chuj. Do czego zatem zmierzamy? Należy zbudować wehikuł czasu i kurwnąć się w jagiellońskie gaje i chaszcze. Nic prostszego dla bezrobotnego!

Россия

Posted in Communist Messages, Party Members on Czerwiec 25, 2012 by vlv0vlv

Россия – священная наша держава,
Россия – любимая наша страна.
Могучая воля, великая слава —
Твоё достоянье на все времена!

Припев
Славься, Отечество наше свободное,
Братских народов союз вековой,
Предками данная мудрость народная!
Славься, страна! Мы гордимся тобой!

От южных морей до полярного края
Раскинулись наши леса и поля.
Одна ты на свете! Одна ты такая —
Хранимая Богом родная земля!

Припев

Широкий простор для мечты и для жизни
Грядущие нам открывают года.
Нам силу даёт наша верность Отчизне.
Так было, так есть и так будет всегда!

Припев

Kaflary Pierdolone

Posted in Communist Messages, Party Members on Czerwiec 24, 2012 by vlv0vlv

Kończy się ten weekend. Chata przechodziła oblężenie, które to uwarunkowało moje marnotrawstwo czasu. I kurwa miał to być jakiś jebany mądry wywód bez kurwa przekleństw, ale kurwa no nie da się. Przede wszystkim chuj was to obchodzi czy ja mam jakąś pracę czy nie mam. To jest mój jebany, pierdolony interes. Jak bym chciał to już bym nakurwiał w betonach za jakieś jebane 1900 zł brutto, bo kurwa tak. Ale nie chcę. Chcę kurwa mieć coś, co będzie mi sprawiało satysfakcję i przynosiło będzie pieniądze. Nie ma czegoś takiego? No to pierdolę, nie robię. Nie jestem kurwa przeciętniakiem, który kurwa po 30-stce musi nakurwiać za 1500 zł i podtrzymywać ten spierdolony system, być niemotą i jebaną ciotą, która nie ma odwagi się sprzeciwić. Tak kurwa będę bezrobotny, ale nie mam ani dzieci, ani żony ani ciśnienia, ani nic mnie tu nie trzyma. I wiele jest takich kurwa osób, którzy to nie wiem czy chcą być dobrymi wujkami, czy po prostu zazdroszczą, że ja będę leżał jajami do góry, a oni będą zapierdalać za te jebane ochłapy. Chcesz? To też się kurwa zwolnij, pokaż im, że mogą Cię pocałować w krocze, pokaż gdzie masz te jaja i pokaż, że tam właśni mogą Cię lizać. Nie pierdol mi tu, czy ja robię dobrze, czy robię źle bo kurwa ja zawsze robię dobrze kumasz? Bo robię PO SWOJEMU. Zawsze tak było i nigdy się to, kurwa, nie zmieni. Czy szukam pracy? Nie kurwa, nie szukam. Żebyś kurwa się wkurwiał i mówił i opowiadał „a ten nie szuka”. I co? I kurwa ty zapierdalasz za damski chuj, a ja nie. Moja sprawa. Wiem, że Ciebie to boli i nie możesz tego wytrzymać, bo chcesz, żebym z Tobą napierdalał i się męczył, bo wtedy będę podtrzymywał twoje skurwiałe i słabe ego, „och, jednak się nie mylę…”. Mylisz się ty kurwo niewolnicza! Ruchają ciebie w dupę, każdego pierdolonego poranka, kiedy podnosisz dupę [od razu masz zapięty anal] do tego obozu pracy. Ruchają cię w dupę, kiedy wychodzisz zjebany, jak po tyrce w kopalni i rozpierdolony, bo zjebali cię za jakąś błahą sprawę – ZNOWU [a ty się jak taka pizda tym wszystkim przejmujesz]. Ruchają cię w dupę, kiedy rzucają ci nagrody 50 zł, 100 zł, 300 zł, a ty skaczesz jak piesek i się radujesz jak jakiś niepełnosprytny kmiot. Nie wiem za co kurwa dali wam te jebane magistry i wykształcenie. Chyba za to, że bezmyślnie powtarzaliście wszystko na tych, gówno znaczących, studiach. Kilka razy zwracając się do was pisałem przez pomyłkę zaimki osobowe z dużej litery, ale od razu to poprawiałem. wam [nawet nie zacznę tutaj z dużej] nie należy się kurwa żaden szacunek słabe szmaty, bo przez was tacy ludzie jak ja [już prawie nie, bo to pierdolę] i moi towarzysze muszą nakurwiać do zjebanej pracy, bo mają rodziny, albo jako bezrobotni marnują się w tej spierdolonej dziurze. WY JEBANE KURWY NIECH WAM ALLAH ROSOCHATĄ KOZĘ ZEŚLE! Kaflary pierdolone!

Socjologia Kajtka

Posted in Communist Messages, Modern Talking on Czerwiec 16, 2012 by vlv0vlv

Kajtek czy Cesarz? Oto jest pytanie.

Kajtek jest psem społecznym. Lubi przebywać wśród ludzi oraz osobników własnej rasy. Swe, szeroko pojęte zainteresowanie światem przejawia wąchaniem – głównie okolic genitaliów. Jeśli Kajtek wącha Ci jajka oznacza to, iż jest Tobą mega zainteresowany. Dodatkowo należy podkreślić fakt, iż jest on postacią na wskroś kontrowersyjną. Lubi zabawy z nogą, ręką bądź inną częścią ludzkiego ciała. Poprzez zabawy mam tu na myśli wszelaką brutalną oraz bezkompromisową kopulację. Ewentualny, przypadkowy partner nie musi wykazywać żadnego zainteresowania, mimo to Kajtek robi swoje. Jednakże nie chciałbym w dzisiejszym wywodzie skupiać się tylko i wyłącznie na aspekcie seksualnych pożądań tej osiedlowej bestii, „Cesarza” – jak go zowią okoliczne suki. Bardziej interesuje mnie jego psychologiczno – socjologiczna „wersja” bytu. Czym to bije? Czemu w oknach jest szyba? Gdzie moje żarcie? To są codzienne rozterki Kajtka. Myślę, iż aby niczego nie pominąć, należałoby przede wszystkim dokonać podziału tej persony na „dwa” oblicza: zwałowe i ochujeniowe. Przyjrzyjmy się zatem z bliska tym kategoriom.

1) Osobowość Zwałowa

Są dni, kiedy Kajtek ma doła. Po badaniach przeprowadzonych wspólnie z Dr Schulz`em z ZSRR, stwierdziliśmy jednogłośnie, iż dół u obiektu góruje przez większą część jego życia. Mało tego owa psychiczna depresja nasila się w momencie gdy całe stado, w którym przebywa, jest w komplecie (dwie samice ludzkie i dwóch ludzkich samców). Kajtek przyjmuję wtedy pozę outsidera zajmując pozycję na parapecie i patrząc w siną dal (niedaleko znajduje się fabryka papieru oraz hurtownia jakiegoś badziewia). Czy tęskni on za proletariatem oraz fabryczną rzeczywistością rodem z „Ziemii Obiecanej” Reymonta? Czy być może Cesarz, po prostu, wyczuwa zbliżającą się apokalipsę rodzaju ludzkiego, a w obrazach, które znajdują się w zasięgu jego wzroku upatruje postapokaliptyczną przyszłość? Są to hipotezy, nad którymi należałoby się niechybnie zastanowić. Być może w mózgu tego bękarta dalmatyńczyka i kundelki roją się wizje, które mogą dać odpowiedź na nasze największe bolączki, wskazać nam drogę? Co fascynujące: Kajtek praktycznie nie śpi. Jest wiecznie czujny, jakby musiał, jakby wiedział, iż to jest właśnie jego przeznaczenie. Jego wyniszczony stresem i depresją organizm momentami nie chce przyjmować ulubionych chrupków, co przejawia się w jego mętnym wzroku oraz w zniechęceniu do podejścia po swoje pychotki. Poprzez podniesienie głosu można wygenerować u obiektu mocz.

Ulubione miejsca Kajtka w momentach zwałowych: parapet, środkowe kafelki w przedpokoju, fotel.

2) Osobowość Ochujeniowa

Ten aspekt psychiczny Kajtka jest bardziej okiełznany, lepiej przebadany. Obiekt dokonuje swoistej przemiany w szaloną bestię w specyficznych momentach. Jednym z takich momentów jest pozostawienie obiektu samego. Kajtka umysł produkuje wówczas obrazy zemsty, krwi oraz znieczulicy. Bez opamiętania biega od okna do balkonu i poszukuje swojego stada, które go opuściło. Wydaje przy tym, nieodkodowane, jeszcze przez naukę, dźwięki. Główne pojęcia jednakże udało się ustalić po mimice twarzy oraz gestach. Co do terminów przezeń używanych – jest to jakaś forma sumeryjskiego oraz prahebrajskiego z akcentem aramejskim. Przytoczmy tutaj najważniejsze:

Ha…u h.AA.u RraPh Rraa.a.Ph Uuuu – „chyba kurwa nie laliście dzisiaj”

A.uuuuuuu A.uuuuuuu A.uuuuuuuuu – „Kurwa, Kurwa, Kurwa!”

Jego agresja wyładowywana jest, po tych traumatycznych przeżyciach, głównie na piłce kauczukowej. Potrafi też  niespodziewanie dla stada „zajebać” coś ze stołu, a także podczas wspólnych spacerów, dosłownie, „spierdolić” i wrócić po dwóch, trzech godzinach. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na fakt, iż histeria Cesarza nasila się przy bezpośrednim kontakcie z lokalnymi prostytutkami. Dla uduchowionej postaci (jaką jest bez wątpienia obiekt) niemożność realizacji najważniejszego zadania, wpisanego w księdze rodzaju: „idźcie i rozmnażajcie się”, uwarunkowuje frustrację i generuje, wymienione we wstępie, dewiacje seksualne.

Ulubione miejsca Kajtka w momentach ochujeniowych: wszędzie

Reasumując postać Kajtka „Cesarza” wymaga dalszych badań oraz nieustannej obserwacji. Na podstawie wysnutych wniosków zarysowuje się nam pewna hierarchia zależności, którymi można, według nas, manipulować. Po wprowadzeniu nowych czynników, prowadzących do ewentualnych zmian, będziemy mogli pewne hipotezy ugruntować inne natomiast odrzucić.

W planach kolejne badania:

„Rodzenie się Bestii. Dysfunkcjonalność postaci Kajtka podczas Sylwestra.”

„Czy Ketonal jest odpowiedzią? Cesarz Lodowiska.”

„Pieska depresja czyli emisja filmu Lassie vs kauczuk. Studium obserwacyjne.”

Dziękuję za poświęcony czas – Dr V 

5 Rzeczy

Posted in Communist Messages, Modern Talking on Czerwiec 10, 2012 by vlv0vlv

Kolejna niedziela. Dzień bezsensu i nibyodpoczynku. W sumie już i tak wali mnie, co będzie jutro. 10 dni urlopu oraz 7 nadgodzin brzmi obiecująco. Ostatni tydzień w pracy. Wszystko dla dobra ludzkości. Od lipca będę siedział w chacie bezrobotny i się wkurwiał. Jak to mówią: „lepiej w domu niż na truskawkach”. Przynajmniej przeczytam Biblię, jak na rasowego chrześcijanina przystało. Nie wiem tylko, co powie kościół, jak się wezmę za Koran. I tak poszukiwania trwają i nadal oczekuję czegoś. Ani pracy ani Boga nie widać. No i jestem jakiś wkurwiony, nie wiem czemu. Pewnie dlatego, że nic się nie wydarzyło. A miało. Pewnie chuja się wydarzy, chyba że sami coś zorganizujemy. Pewnie tak się w końcu stanie.

Tutaj wszyscy obrażeni, zmęczeni albo wkurwieni. Już powoli to na mnie przełazi. Z kim się zadajesz, taki sam się stajesz. Dog ma zwałę, jak zawsze zresztą. Se leży na kafelkach i paczy. Wącha powietrze albo liże się po jajkach. Ja z kolei tak sobie siedzę i myślę (bo nie mogę sobie jajek polizać), „co mnie najbardziej wkurwia?”. Wiem co. Oto 5 rzeczy, które mnie najbardziej wkurwiają (kolejność przypadkowa):

ZJEBANA PRACA – Nie ma nic gorszego jak robienie czegoś, co cię wkurwia. Jak musisz przebywać z ludźmi, którzy kurwa ani nie są w stanie zrozumieć Ciebie, ani siebie. Kiedy musisz żyć w towarzystwie zadufanych, wyrachowanych pseudointeligentów z dobrych domów. Tacy skurwiele są najgorsi. Nie liczą się z niczym i nikim, myślą tylko o sobie i o swojej dupie.

NATRĘTY – Ci, co nie wiedzą co ze sobą zrobić i kurwa przyłażą i siedzą. Paczą się kurwa na Ciebie i wymagają jakiegoś zjebanego zainteresowania, jakby im się to należało. Chuj wie za co zresztą. Nudno im i się kurwa nie umieją sobą zająć, a jak się pytają: „co robisz?” to na odpowiedź: „czytam Biblię” – ochujają. No kurwa tak, czytam Biblię! I nie kuma, że ma wypierdalać bo teraz nie mam czasu na zjebane rozmowy o czymkolwiek, bo szukam. I kurwa nie wymagam, żeby zrozumiał czego i dlaczego szukam, tylko wymagam, żeby zrozumiał, że ma wypierdalać bo nie mam czasu ani dziś, ani nigdy. Proste.

BYĆ GŁODNYM – Jestem głodny, czaisz kurwa?! W tym momencie chuj mnie obchodzi twoja osobowość i twój ryj. Chcesz ze mną gadać? Zapytaj się najpierw, czy nie chciałbym czegoś zjeść.

TANCERZE – Najbardziej zjebana rasa artystycznego ścierwa. Wkurwia mnie w nich wszystko: jak mówią, chodzą, paczą, stoją, siedzą. Najbardziej jednak wkurwia mnie ich podniecenie podczas własnego tańca lub też ich obserwacja kogoś innego w trakcie wykonywania tej czynności. Że niby to trzeba czuć, mieć ten filing czy chuj wie co trzeba mieć. Ważne że brzmi z angielska i jest trendy. Artyści to przede wszystkim byli i już ich NIE MA. Odeszli. Byli niedocenieni za życia bo takie kmioty jak wy nie potrafiły dostrzec ich geniuszu. Zacznijcie się kurwa z tym godzić powoli. Kiedyś trzeba stać się dużym chłopcem i dziewczynką. Jesteście gównianym, sztucznym, zgniłym produktem popkultury – nie umiecie tańczyć.

REKLAMÓWKI – Kurwa jak idę z reklamówką, a niech to będzie jeszcze zajebiście upalne lato, czuję się jak jakiś biedny, bezrobotny nieudacznik. Reklamówki wymyślił jakiś zjeb dla biednych ludzi, żeby się z nich pośmiać.

REMIS Z GREKAMI  – 28 lat się męczę na tym zjebanym świecie. Odkąd zacząłem czaić i pamiętać [mniej więcej, rzeczywistość, która mnie otacza] interesowałem się piłką nożną. A było to w 1993 roku. Już nawet chuj z tym, że w 1992 [czego kurwa nie pamiętam] zajęliśmy II miejsce na olimpiadzie w Barcelonie. Do dzisiejszego dnia nie przeżyłem NIC wzniosłego, co miałoby związek z Polską reprezentacją. Nie dość, że sobie musieli zrobić mistrzostwa to jeszcze, kurwa jebana mać, remisują z największymi patafianami, przy pięćdziesiąt tysięcznej publiczności [własnej], na własnym boisku… Należy się cieszyć z kurestwa typu 4:0 z Andorą. Później dopiero trzeba szukać na mapie, gdzie to w ogóle leży. A ciebie Lato to rozpierdolę za tą politykę chuju złamany. Chuj z optymizmem: Polska to szmaty i tyle. There`s no hope.

Jest jeszcze masa rzeczy ale jestem wkurwiony i nie chce mi się o tym pisać. Poza tym muszę sobie wyprasować rzeczy na jutro, czego też kurwa nienawidzę. Nara.