Henryk Sienkiewicz – „Szkice Węglem”

Posted in Knowledge, Przeczytane on Marzec 17, 2013 by vlv0vlv

szkice-weglem-b,big,332831Nowela Henryka Sienkiewicza, powstała podczas pobytu pisarza w Stanach Zjednoczonych latem 1876 roku. Wersja noweli, która ukazała się drukiem w „Gazecie Polskiej”, była ocenzurowana. Po 1950 roku przywrócono jej pierwotny charakter. Porównanie obu wersji ukazuje, jak cenzura, nie tylko zewnętrzna, ale też zaborcza, wewnętrzna i redakcyjna, osłabiły radykalizm społeczny i wymowę utworu. Oryginalna jest postawa narratora wobec opisywanych wypadków. Jest to zarazem narrator wszechwiedzący oraz odautorski. Bardzo często zwraca się wprost do odbiorcy, odbiegając od wydarzeń, co sprawia wrażenie, że przedstawione wypadki służą tu przede wszystkim jako materiał badawczy prowokujący do stawiania wniosków i refleksji. Często przedstawia fakty w sposób ironiczny, opowiada o zdarzeniach z przeszłości bohaterów, które mają wpływ na obecną rzeczywistość.

Wiliam Shakespeare – „Makbet”

Posted in Knowledge, Przeczytane on Marzec 16, 2013 by vlv0vlv

makbet-lektury-wszech-czasow-1Makbet powstał prawdopodobnie około 1606 r. Inspiracją dla Poety były zapiski, nadmienię, że pochlebne, w kronice Raphaela Holinsheda dotyczące Makbeta, władcy Szkocji (1040-1057). Pierwowzór jednak nie znajduje odzwierciedlenia w tworze Shakespeare’a, który jak przystało na artystę odważnie nadaje Makbetowi według własnego zamysłu, nową mroczną osobowość. Makbet jest doskonałym studium władzy despotycznej. Człowiek traktujący siebie w swej próżności i egoistycznej arogancji jako wartość najwyższą i jedyną stawia się na piedestale władzy absolutnej, która uzurpuje sobie prawo do bezkarnego i okrutnego traktowania podwładnych. W osobie Makbeta Shakespeare analizuje nędzę ludzkich ułomności w postaci ślepej zachłanności posiadania władzy i traktowania jej w sposób ograniczony, wyzuty z człowieczeństwa, poddany całkowicie absolutowi zła. Panowanie shakespearowskiego Makbeta jest jak sen paranoika, z koszmaru, którego nie sposób się wyzwolić, gdyż skażony złem umysł upatruje we wszystkich i wszędzie tego, czego sam jest autorem, czyli intryg, knowań, zasadzek i morderstw. Nasuwa mi się w tym momencie refleksja czy towarzysz Stalin czytał Makbeta? Zapewne nie, a jeśli mu się zdarzyło to prawdopodobnie potraktował go li tylko, jako bełkot wywrotowej jednostki zagrażającej ustrojowi Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Makbet to także studium małżeństwa, tutaj głęboko dysfunkcyjnego i toksycznego. Małżonkowie skutecznie inspirują się nawzajem na drodze do władzy naznaczonej krwią mordów. Wielce wymowne staje się tu powiedzenie: „Po trupach do celu”. Lady Makbet stanowi silny bodziec powodujący urzeczywistnianie złych zamiarów drzemiących w Makbecie. Czasem od zamiarów do czynów bywa daleka droga jednak nie w przypadku, kiedy ma się u boku kogoś pokroju Lady Makbet. Jej oddziaływanie nie ma nic z kobiecej delikatności czy finezyjnej przebiegłości. Lady Makbet uderza słowem, niczym wytrawny bokser, między oczy powodując wstrząs i chęć odwetu, działania. We współmałżonku wyzwala chęć udowadniania, źle pojętej, własnej siły, męskości i odwagi w zagarnięciu korony. W swej morderczej fantazji, znając zapewne dobrze swego męża, zimno gra na jego ambicjach i lękach.

Philip K.Dick – „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha”

Posted in Knowledge, Przeczytane on Marzec 14, 2013 by vlv0vlv

7197Trzy stygmaty Palmera Eldritcha (ang. The Three Stigmata of Palmer Eldritch) – powieść napisana przez amerykańskiego pisarza science-fiction, Philipa K. Dicka w roku 1964, w okresie jego największej aktywności twórczej, a wydana rok później. W książce, której akcja synchronicznie toczy się na Ziemi i w kolonii na Marsie, Dick nawiązuje do leitmotivu swojej twórczości – iluzoryczności życia. Co charakterystyczne dla tego autora, fabuła staje się pretekstem do rozważań filozoficznych i teologicznych. Dick, zainteresowany wówczas narkotykami halucynogennymmi, właśnie wokół nich zawiązuje fabułę utworu. Tytułowy Palmer Eldritch, tajemniczy przemysłowiec, który kilka lat wcześniej wyleciał na Proximę Centauri, wraca ze swojej wyprawy, przywożąc z otchłani kosmosu narkotyk Chew-Z, który – wg samego Eldritcha – jest w stanie zapewnić zażywającemu go życie wieczne. „Bóg obiecuje życie wieczne. My je dajemy” – głosi jego hasło reklamowe. Leo Bulero, dzięki sprzedawaniu Can-D będący dotychczas monopolistą na rynku używek, obawia się że jego dominacja może zostać zachwiana przez nowy produkt. Do rozwiązania zagadki wyznacza swojego zaufanego współpracownika, Barneya Mayersona, który w dalszej części książki musi się zmierzyć nie tylko z konkurencyjną korporacją, ale też z własnymi słabościami i problemami przeszłości. Na język polski książka została przetłumaczona przez Zbigniewa A. Królickiego. Pierwsze jej wydanie w języku polskim ukazało się w roku 1990 nakładem wydawnictwa Amber i zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem. Od tego czasu powieść była wznawiana kilkukrotnie. Dzieło Amerykanina doczekało się w 2006 roku polskiej adaptacji scenicznej w reżyserii Jana Klaty, na deskach Teatru Starego w Krakowie, w której w rolę Leo Bulero wcielił się Jan Peszek, a w rolę Barneya Mayersona Hubert Zduniak.

Tadeusz Konwicki – „Mała Apokalipsa”

Posted in Knowledge, Przeczytane on Marzec 11, 2013 by vlv0vlv

49a3dd2d6e325b52d1483f20306851062cb6„Świat psieje, małe są jego sprawy, coraz mniejsze” – mawiał wielokrotnie Konwicki. W powieści przedstawił rozmywanie się systemu wartości i utratę znaczenia takich pojęć, jak godność czy honor we wszystkich sferach życia. Główny bohater „Małej Apokalipsy” postuluje: „Po pierwsze, dobrowolność. Wy lubicie szantaż, paskudny, duszny szantaż moralny. Po drugie, bezinteresowność […] Po trzecie, zgoda na przegraną. Wy nie lubicie przegrywać. Nie lubicie za wszelką cenę. Jesteście płodem swego czasu. Jesteście nieładni jak czas, który wydał was na świat”. Te słowa wypowiada człowiek wyznaczony przez opozycję do aktu samospalenia w akcie protestu przeciw przyłączeniu Polski do Związku Radzieckiego. Bohater odbywa wędrówkę po niszczejącym mieście, poszukując sensu swojej ofiary. Obserwuje rzeczywistości w stanie destrukcji, snuje refleksje, by w końcu uświadomić sobie, że jedyną wartością, którą można jeszcze ocalić, jest imię narodu. Ostatecznie godzi się na samobójstwo, akt bezsensownego samounicestwienia, który staje się również próbą ocalenia sensu własnego życia. Mężczyzna jest ostatnim z ludzi, który rozumie znaczenie wolności w świecie, w którym całe społeczeństwo, władza i opozycja nie są już w stanie dokonywać żadnych wyborów i grają wyłącznie role, wyznaczone im przez system. „Mała Apokalipsa”, dzięki symbolom i refleksjom o charakterze ogólnym, stała się utworem uniwersalnym i ponadczasowym. Powieść została przełożona na kilkanaście języków, doczekała się adaptacji teatralnej oraz filmowej i została wyróżniona nagrodą londyńskich „Wiadomości” (1979) oraz włoskiego Premio Mondello (1981).

Frank E. Flowers – „Dali. Życie i twórczość”

Posted in Knowledge, Przeczytane on Marzec 9, 2013 by vlv0vlv

3833118245Życie i twórczość Salvadora Dali są ze sobą nierozłącznie powiązane. Wiele zdarzeń z jego życia znalazło natychmiast swoje odzwierciedlenie w dziełach, a licznych obrazów bez znajomości biografii autora nie sposób zrozumieć…

Ludzki Egoizm

Posted in Blog Memories, Modern Talking on Luty 1, 2013 by vlv0vlv

Żaden wybitny program nie ma szans na realizację jeśli mentalność ludzka zachowa status quo. Aby zacząć rewolucję ogólną, należy najpierw wygrać rewolucję wewnętrznego altruizmu. Dopiero kiedy będziesz gotowy, ponieść wszelakie negatywne aspekty dążenia do idei szczęśliwego społeczeństwa, dopiero wtedy działaj. Pamiętaj że nie możesz wymagać więcej od innych ludzi jeśli osobiście zaniżasz sobie poprzeczkę. Z drugiej strony nie poddawaj się jeśli będąc bardzo pracowitym człowiekiem napotkasz na swoiste lenistwo, obłudę, rządzę zysku czy też bierną postawę Twojego otoczenia.

Nie pytaj o sprawiedliwość

bo o nią walczysz

Nie oceniaj innych

bo każdy jest owocem kultury i ekonomii, którą zmieniasz

Nie bój się

bo przecież wiesz, że to co robisz, jest dobre

Nie wywyższaj się

bo Twoja mądrość jest w kajdanach narzucanej edukacji

Nie bądź pesymistą

bo dając nadzieję, nadajesz sens zmianom

Nie jesteś wolny

bo Twoją wolność ogranicza wolność drugiego człowieka

To są wartości do których dążymy. Zarzucisz nam, że to nie takie proste? Że nikt z nas nie jest idealny? Masz rację w tej kwestii, ale także… jesteś w błędzie. Nie osiągniemy perfekcji etycznej, kulturalnej, społecznej – fakt. Jednak tkwi w nas świadomość dążenia do „ulepszania” siebie, a co za tym idzie – także i społeczeństwa. Tylko pomyśl, gdyby każdy chciał DOBRZE? Gdyby tylko CHCIAŁ!

Egoizm jest w każdym z nas. Nie zawsze występuje w konkretnej sytuacji, ale każdy z nas w jakimś sensie myśli o korzyściach dla siebie. Nawet Ci, których się traktuje jak ziemskich zbawicieli, niosących pomoc są w pewnym sensie egoistami. Zapytasz się mnie jak to? To proste – jeden potrzebuje władzy, prestiżu by mieć spokój ducha, inny musi być paradoksalnie altruistą aby to osiągnąć. W każdym razie cel jest jeden: ŻYĆ W ZGODZIE Z SAMYM SOBĄ. Nazwałbym to potrzebą „godnego odbicia w lustrze”. Zapytasz się mnie czemu tak piszę, przecież oni są „dobrymi ludźmi”! Właśnie tutaj jest ten haczyk. Dla nas, ludzi, niesienie pomocy innym jest czymś wybitnym, nieokiełznanym, wyjątkowo pięknym. Owe persona powinno się wynosić [i wynosi się] na ołtarze, gloryfikować ich postawy. Często mówi się „dobrze, że są jeszcze tacy ludzie na tym świecie”! Jacy? NORMALNI! Tacy sami jak Ty, tylko z inną hierarchią wartości, albo lepiej – inną gradacją zaspokojenia „duchowych” potrzeb. Robiąc coś dla innych, pamiętaj – ROBIĄ COŚ TAKŻE DLA SIEBIE, nawet nie będąc tego ŚWIADOMYM! Pewnie, nie jest to ekstremalny egoizm, ale… Jest! Do czego dążę?

Skoro nie da się zmienić egoistycznej mentalności ludzkiej – zmieńmy nasz egoizm! zamiast pragnąć finansowego, seksualnego, narkotycznego spełnienia aby zachować spokój, zróbmy coś dla innych aby to właśnie świadomość spełnienia dobrego uczynku stała się jego gwarantem !!!

Przemyśl to…

Stanisław Pagaczewski – „Misja Profesora Gąbki”

Posted in Knowledge, Przeczytane on Styczeń 27, 2013 by vlv0vlv

misja-profesora-gabki-st_20013Misja profesora Gąbki − wydana w 1975 roku powieść Stanisława Pagaczewskiego, będąca kontynuacją wydarzeń przedstawionych w Porwaniu Baltazara Gąbki. Na podstawie książki powstał 13-odcinkowy serial animowany Wyprawa Profesora Gąbki (1978-1980). Akcja rozgrywa się 4 lata później niż wydarzenia przedstawione w Porwaniu Baltazara Gąbki. Smok Wawelski oraz jego przyjaciele: Bartłomiej Bartolini, doktor Koyot, Baltazar Gąbka oraz Marcin Lebioda wyruszają na wyprawę, mającą na celu poznanie zwyczajów mypingów siejących zniszczenie w Księstwie Kraka. Tymczasem z więzienia uciekają Największy Deszczowiec i pan Mżawka. Autor napisał książkę już po nakręceniu serialu animowanego Porwanie Baltazara Gąbki, który przyniósł wielką popularność powieści, na której był oparty, wcześniej mało znanej. W związku z tym Misja profesora Gąbki w niektórych elementach nawiązuje bardziej do serialu niż do pierwszej części powieści (np. postać Bartoliniego nie jest przedstawiona tak, jak w poprzedniej powieści, ale tak, jak w serialu).